Byłem z Asią na kręglach

Nie tylko ludzie, psy również, lubią nowe doświadczenia i przygody. Właśnie wczoraj miałem okazję być w miejscu, którego nigdy wcześniej nie odwiedzałem. Konkretnie była to kręgielnia o sympatycznej nazwie „Hulakula” i rzeczywiście kule hulają tam aż miło.

Bo wiecie, gra w kręgle polega na tym, że rzuca się kulą, która leci po torze i strąca kręgle. Na początku miałem wielką ochotę nieco za kulami pobiegać, ale Asia mi to uniemożliwiła. Patrzyłem zresztą na Reda, który jako stary wyga spokojnie sobie drzemał. Uznałem więc, że i ja nie mogę się ekscytować, choć mówię Wam, że cała zabawa mocno mnie pociągała. Oprócz naszych dwóch psio-ludzkich par byli jeszcze Ania Baranowska z mężem Adamem i kuzynką – Sławką. Adam bardzo dzielnie pomagał Joli i Asi, żeby dobrze się ustawiały względem toru, prawidłowo chwytały kule i rzucały je w odpowiednim kierunku.

Nie wszystko widziałem, ponieważ zgodnie z poleceniem Asi czekałem w kąciku, ale wiem, że zabawa była świetna. Wygrał Adam, ale i dziewczyny zdobyły też całkiem sporo punktów. Nawet Asi, która nigdy wcześniej nie grała w kręgle, udało się jednym rzutem strącić wszystkie 10. Nie to jest jednak najważniejsze! Najważniejsza, jak wszyscy zgodnie przyznali, była miła atmosfera i wesoła zabawa.

Po zakończeniu gry udaliśmy się z Jolą i z Redem na przystanek. Wsiedliśmy do autobusu 128, który jechał do centrum, gdzie mieliśmy przesiąść się w tramwaj, ale okazało się, że wcale nie musimy, ponieważ ten autobus dowiózł nas w pobliże naszego domu i to jeszcze na znany nam przystanek. Nic, tylko grać w kręgle, prawda?!

Pozdrawiam Was i do następnych rzutów,

Bryś

7 komentarzy do “Byłem z Asią na kręglach”

  1. Bastian i smok pisze:

    Asiu, mogłaś użyć Bryśka.
    Taka fajna duża piłka, jakby za nią pobiegł, miałabyś wszystkie kręgle strącone.
    Bryśek wracałby rynną do podawania kul.
    Z pewnością byłby to niezapomniany widok.
    Pozdrawiam.
    S

  2. klaudia pisze:

    haha bryś jako kula do kręgli. Tego jeszcze nie było. Ja też kiedyś grałam w kręgle fajna zabawa
    pozdrawiam
    Klaudia

  3. Bastian i smok pisze:

    Nawet o tym Asiu nie pomyślałem.
    Takie poczciwe istoty zasługują na szacunek.
    A kręgle dziewczęta są zajefajne.
    Ile radości jak się strąci tak po omacku.
    Sebek i rolluś.

  4. Joanna Witkowska pisze:

    I nie będzie, droga Klaudio. Na pewno nie będę Bryśkiem rzucać smile. A przy okazji przypomniał mi się wąsaty dowcip o niewidomym, który wchodzi do sklepu, bierze swojego psa przewodnika za ogon i macha nim. Sprzedawca pyta: – Co pan robi?
    - No jak to co, rozglądam się!

  5. klaudia pisze:

    nawet mi żucanie na myśl nie przyszło… myślałam o bieganiu bryśka po torze do kręgli

  6. marta+kuba pisze:

    Skąd ja to znam. Ta chęć ganiania za piłkami i kulami u Brysia i Kubusia jest to chyba rodzinne.

Odpowiedz

Komentarz: