Do czego może służyć psi ogon, czyli o dodatkowych zadaniach psa przewodnika

Witajcie,

Wszyscy pewnie wiedzą, że psi ogon to podstawowe narzędzie okazywania radości. Ja jednak przekonałem się, że ta imponująca część mojego ciała ma jeszcze i inne zastosowania.

Dziś rano wyszliśmy z Asią jak zwykle do pracy. Było tak ślisko, że podczas mojego dwudziestominutowego spaceru zrobiliśmy trasę o połowę krótszą niż zawsze. Gdy Asia ubrała mnie w szorki, kilka razy jechała za mną na butach. Najgorzej było przy dochodzeniu do przejść z pochyłymi krawężnikami. Mamy dwa takie przejścia i w obu przypadkach krawężniki były oblodzone. Asia po prostu zjechała w dół i pewnie przewróciłaby się na jezdnię, gdyby nie mój ogon, którego uchwyciła się jak liny ratunkowej. Nie, nie ma obawy. Nie doznałem żadnego uszczerbku na zdrowiu czy urodzie, bo nie szarpnęła mnie mocno, tylko złapaa równowagę.

Cóż, wychodzi na to, że zyskałem nową profesję – psa ratującego :)

Merdam przyjaźnie,

Bryś

Odpowiedz

Komentarz: