“Doganiam Reda w profesjonalizmie”

Na ogół jestem raczej skromnym psem, ale dziś chciałem się Wam pochwalić, że „doganiam” w profesjonalizmie mojego mistrza i mentora, czyli Reda – seniora naszego psio-przewodnikowego rodu.

Red wielokrotnie wspominał tutaj, że potrafi prowadzić dwie, a nawet trzy osoby. Otóż, muszę Wam powiedzieć, że i ja ostatnio sprawdziłem się jako przewodnik dwóch całkowicie niewidomych osób.

A było to tak: W ostatni piątek Asia umówiła się na spotkanie ze swoją niewidomą koleżanką Kasią. Po powrocie z pracy nie poszliśmy więc do domu, tylko czekaliśmy na Kasię na stacji metra Słodowiec. Przyjechała niebawem i wtedy zaczął się mój wielki dzień. Po drodze mieliśmy do pokonania chyba z 5 przejść dla pieszych, w tym jedno raczej duże (dwie jezdnie i tory tramwajowe). Na szczęście wszystko się udało, choć Kasia niezbyt chyba wierzyła w mój profesjonalizm. Słyszałem, na przykład, jak pytała, skąd można wiedzieć, gdzie i kiedy skręcić, nie mając białej laski do sprawdzania podłoża. Najwyraźniej zapomniała, że oprócz własnego słuchu, Asia ma jeszcze do dyspozycji mój wzrok i fachowość.

Nie będę opisywał tej drogi krok po kroku, powiem tylko, że bezpiecznie dotarliśmy do naszego domu, a potem równie bezpiecznie odprowadziliśmy Kasię z powrotem na stację Słodowiec.

Jednym słowem, nie mam się czego wstydzić. Asia jest ze mnie bardzo dumna, (wiem, bo ciągle mnie chwaliła i nagradzała kawałkami marchewki), a i ja sam uważam, że zrobiłem kawał dobrej roboty.

Merdam przyjaźnie,

Bryś pełen zawodowej satysfakcji

Odpowiedz

Komentarz: