To już pięć lat…

Witajcie,

Przedwczoraj był ważny dzień. Wyobraźcie sobie, że właśnie wczoraj minęło dokładnie 5 lat naszej znajomości z Asią. To też była niedziela i też tak ładna jak wczorajsza. Asia zawsze opowiada, że było to niesamowite przeżycie, gdy zjeżdżała ręką po smyczy, trzymanej przez trenerkę, by wreszcie dotknąć i pogłaskać mnie. Dla mnie najpierw był to normalny dzień ćwiczeń, ale potem, gdy zobaczyłem jakichś nieznanych mi, a przyjaznych ludzi, poczułem, że stanie się chyba coś ważnego. Dość szybko polubiłem Asię, choć ciągle jeszcze trenerka była dla mnie najważniejsza. Już pod koniec pierwszego spotkania wyłożyłem się na grzbiet (do góry kołami, jak mawia Asia) i tym samym przekazałem komunikat o treści: „Czuję się dobrze i bezpiecznie przy Tobie. Daję Ci swój brzuszek, żebyś mnie głaskała”. A potem były miesiące nauki i coraz bliższa, bliższa więź.
Przy okazji tej piątej rocznicy polecam Wam (a już na pewno tym, którzy jeszcze nie czytali) wiersz pt. „Wierszem o szkoleniu z psem przewodnikiem”. Jest to poetycki zapis naszej nauki.
Merdam przyjaźnie,
Bryś – profesjonalista w sile wieku

Odpowiedz

Komentarz: