Kaganiec dla psa przewodnika w autobusie PKS czyli o nieznajomości przepisów

Kilka dni temu jedna z osób poruszających się z pomocą psa wyszkolonego przezfundacje „Vis Maior” i „Pies Przewodnik” miała problem z przejazdem autobusem PKS, ponieważ kierowca uważał, że pies przewodnik bezwzględnie musi mieć kaganiec.

 

Nie pomogło tłumaczenie, że weszły w życie inne przepisy, że jest nowe rozporządzenie, według którego pies asystujący nie musi podróżować w kagańcu. Kierowca twierdził, że on z całą pewnością ma rację i zupełnie nie chciał uznać, że może istnieć nowa sytuacja prawna, o której on nic nie wie. Nie chciał nawet, żeby pokazać mu certyfikat psa przewodnika, gdzie znajduje się informacja o nowej ustawie. W końcu zabrał osobę z psem bez kagańca, ale powiedział, że następnym razem albo pokaże mu wydrukowaną ustawę, albo z nim nie pojedzie. Tłumaczył też, że wewnętrzne przepisy jego firmy absolutnie nakazują przewozić wszystkie psy w kagańcu, czy są to psy asystujące, czy nie.

4 komentarzy do “Kaganiec dla psa przewodnika w autobusie PKS czyli o nieznajomości przepisów”

  1. Kasia & Meggy pisze:

    Ostatnio sporo przemieszczamy się PKS-ami i jeszcze nikt nie miał problemu, nikt jeszcze nie zapytał nas o kaganiec, książeczke szczepień, czy też o ustawę, którą mam zawsze przy sobie, gdybym trafiła na kierowcę nie znającego przepisow.
    Oby takich nie kompetętnych kierowców było jak naj mniej.
    Pozdrawiamy!

    • Joanna Witkowska pisze:

      W moim niewielkim doświadczeniu szkoleniowym problemów też nie było, jak dotychczas pytano tylko o kaganiec, ale jak mówiłam, że mieć nie musi, nie było dalszych komentarzy.

  2. Bastian i smok. pisze:

    Miałem podobną sytuacje, i wiem jak ciężko wytłumaczyć kierowcy, że to ja mam racje.
    Jednak telefon na policje poskutkował.
    Myślę sobie, że powiniśmy takie rzeczy zgłaszać pisemnie do firm zatrudniających kierowców, w tym przypadku PKS-u. Aby zmusić ich do przeszkolenia personelu.
    Ale dupki byli i będą.

Odpowiedz

Komentarz: