Pan, który nie wierzył w moje możliwości

Dzień doBryś  wszystkim,

Wczoraj wracałyśmy z Asią tramwajem do domu. Gdy wysiądziemy na przystanku Młynów, musimy przejść przez torowisko tramwajowe i przez jezdnię, a  nie ma tam świateł. Asia trochę się tego przejścia boi, ponieważ tramwaje jadące od strony centrum wyjeżdżają zza zakrętu i nigdy nie wiadomo, czy motorniczy będzie nas widział odpowiednio wcześnie, zwłaszcza w zimowe wieczory. Dlatego wczoraj na pytanie jakiegoś pana, czy nam pomóc, Asia odpowiedziała: „Tak, proszę mi podpowiedzieć, czy można iść przez torowisko”. Pan zrobił to rzeczywiście, ale postanowił iść z nami dalej, czyli przez jezdnię ul. Obozowej. Sęk w tym, że nie wierzył w moje umiejętności, a dokładnie, nie wiedział, że na pewno zatrzymam się przed wejściem na jezdnię i tak złapał Asię, że prawie ją przewrócił. Asia wtedy powiedziała: „Proszę tak nie robić, bo mogę się przewrócić”. Chciała też  dodać, że pies na pewno zatrzyma się przed przejściem, żeby pan się nie obawiał. Niestety, pan się obraził i już sobie poszedł. Asia wie, że pan złapał ją, bo nie wiedział, że nie powinien, dlatego chciała mu całą rzecz wytłumaczyć, ale on nie dał jej szansy.

Szkoda ludzie, że się tak łatwo obrażacie, ponieważ  w ten sposób nie nauczycie się, jak prawidłowo i bezpiecznie pomagać innym.

My – psy nie obrażamy się tak łatwo. Jeśli Asia powie mi, że coś zrobiłam źle, to po prostu robimy to jeszcze raz tak, żeby było dobrze.

Merdam przyjaźnie -

Buniolot, który cały czas się uczy

Odpowiedz

Komentarz: