Podobno nie lubię kapusty

Opowiem Wam dziś śmieszną historię.

Po porannym spacerze jak zwykle udaliśmy się z Asią na przystanek. Wkrótce podjechał autobus 136, więc pokazałem Asi drzwi i wsiedliśmy do niego. Sporo ludzi w tym autobusie chyba dość często jeździ, bo już Asię znają i wiedzą, że nie lubi przemieszczać się po pojeździe. Dlatego szybko ktoś ustąpił nam pierwszego miejsca przy drzwiach. Pokazałem je Asi i usiadła. Oczywiście dała mi nagrodę za dobre wykonanie zadania. Wtedy jakieś małe dziecko zapytało:

- Proszę pani, a co ten ładny piesek je.

- Dostaje swoją karmę w nagrodę – odpowiedziała Asia.

- A on lubi tą karmę? – Dopytywał malec.

- Tak, tak oczywiście – brzmiała odpowiedź.

- Ale, proszę pani, kapusty to on nie lubi, prawda?

- Może nie jest to jego ulubiona potrawa, ale niestety, jakby miał dostęp, to by zjadł – roześmiała się Asia.

No cóż, pewnie przypomniała sobie jeden z moich „grzeszków młodości”, a mianowicie sytuację, gdy w pierwszych miesiącach mojej pracy, zjadłem jednej z koleżanek bigosik, który nieopatrznie pozostawiła na niskim stoliku.

Merdam przyjaźnie,

Bryś łakomczuch

Odpowiedz

Komentarz: