Świat oczami psa przewodnika

Upały

Dzień doBryś, Upały są straszne dla ludzi, ale i dla nas psów, a szczególnie psów przewodników, też nie są łatwe. Wy ludzie macie mnóstwo sposobów, żeby się chłodzić. Możecie jeść lody, wchodzić pod prysznic, a w ogóle to nie macie futra i wasze ciała chłodzą się lepiej niż nasze. My...
Czytaj cały artykuł

Zajęcia z orientacji przestrzennej

Dzień doBryś wszystkim, Wiem, wiem, tytuł tego wpisu brzmi bardzo poważnie: „Zajęcia z orientacji przestrzennej”. Pewnie Wy wiecie, co to jest, a ja – do dzisiejszego poranka – nie wiedziałam. Dziś przekonałam się, że dla mnie ten poważny tytuł oznacza ni mniej, ni więcej tylko: „Bunia, nachodzisz się!”. A było...
Czytaj cały artykuł

Technika pomaga psom przewodnikom

Dzień dobry, Wczoraj z Jolą przemierzyliśmy prawie 10 kilometrów. W tym była droga do psiego okulisty. A dlaczego tak daleko chodziliśmy? Bo autobus miał zmienioną trasę i znaleźliśmy się na jego pętli. Ach,  co było jeszcze niezwykłego: To, że Jola zamiast korzystać z jakiegoś programu do nawigacji satelitarnej, rozmawiała ze...
Czytaj cały artykuł

O zabawie w ciuciubabkę

Kilka dni temu mieliśmy przejść przez skomplikowane skrzyżowanie i tak prowadziłem Jolę, że w końcu straciła orientację: w prawo, w lewo i jeszcze trzy razy w prawo. Ona w takiej sytuacji pomaga sobie GPS-em w smartfonie, albo próbuje dojść do jakiegoś miejsca, które może rozpoznać dotykiem, dźwiękiem, lub przy pomocy...
Czytaj cały artykuł

Byłam na wakacjach

Dzień doBryś wszystkim, Na początek pozdrawiam Was słonecznie i wakacyjnie. Nie wiem, czy pracujecie, czy wypoczywacie. Ja w każdym razie już byłam na wakacjach. Wprawdzie nie trwały długo, bo niecały tydzień, ale i tak były miłe. Choć bardzo kocham Asię i trudno mi się z nią rozstać, na wakacje pojechałyśmy...
Czytaj cały artykuł

Moje loczki to nie choroba

Dzień doBryś wszystkim, Wiem, że ostatnio kilka razy pisał do Was Moka- drugi czekoladowy blogger, a skoro „w czekoladzie siła”, to ja – czekoladowa Bunia postanowiłam również się do Was odezwać. Wyobraźcie sobie, że wczoraj, gdy czekałyśmy w kolejce do weta, pewna pani powiedziała do Asi: - Ojej, a na...
Czytaj cały artykuł

Co to są wakacje? – z dziennika zadziwionego psa

25 czerwca, poniedziałek Cześć, to ja, czyli Moka. Już od piątku słyszę o wakacjach. Dwunogi ciągle o tym rozmawiają. W sumie wakacje na razie są całkiem fajne. Jest pusto, w metrze Duża siedzi sobie wygodnie, a ja mogę się trochę rozłożyć. Na dworcu Warszawa Śródmieście nie muszę się ścigać ze...
Czytaj cały artykuł

Jak zostałem gwiazdą turnieju tańca

Cześć, to ja, Moka. Z czym kojarzy Wam się sobota? Mnie z odpoczynkiem, zabawą, dłuższym spaniem i dłuższymi spacerami. Ale nie tym razem. W ostatnią sobotę było zupełnie inaczej i postanowiłem Wam o tym opowiedzieć. Dziwne było już to, że pojechaliśmy samochodem. W ten sposób często podróżowałem do weterynarza. Czyżby...
Czytaj cały artykuł

Godna pochwały postawa lekarza weterynarii

Dzień doBryś, To znów ja, czyli Bunia. Niestety, ostatnio w moich uszach, zupełnie bez mojej zgody, zamieszkały drożdżaki. Stwierdziła to pani weterynarz, gdy ostatnio byłyśmy w lecznicy. Pewnie się zdziwicie, dlaczego Wam to opowiadam, bo to nic przyjemnego, gdy ktoś mi grzebie w uszach. To prawda, nie przepadam za takimi...
Czytaj cały artykuł

Tym razem to ja, czyli Moka

Cześć, to ja, Moka, Po raz pierwszy piszę na tym blogu, ale mam nadzieję, że to początek długiej i dobrej współpracy. Zapytacie, skąd się tu wziąłem. A no, moja Duża, czyli Agnieszka, której jestem przewodnikiem, współpracuje z fundacją i z Asią oczywiście. Razem dziś postanowiły, że i ja powinienem napisać...
Czytaj cały artykuł