Zagadka logiczna czyli rzecz o podawaniu przedmiotów

Chciałem napisać o takiej malutkiej zagadce logicznej, która chyba nie jest do rozwiązania przez mój pieskowy rozumek. Mianowicie: wszystko dzieje się na przystanku autobusowym, gdy kończymy poranny spacer, a ja jestem przypięty do pięciometrowej smyczy automatycznej i na mordce mam kaganiec ograniczający żywienie na mieście. Do tego Jola w ręku dzierży białą laskę, drugą smycz i jeszcze moje szorki.


Wtedy kładzie tę laskę na ziemi pomiędzy nogami, zamienia smycze i zdejmuje mi kaganiec. Właśnie w tym momencie ludzie podnoszą laskę i próbują ją podać Joli. Już kilku osób pytała, co właściwie chciałyby, żeby z nią zrobiła, bo ma po dwie rzeczy w każdej dłoni? Nikt jej jeszcze nie odpowiedział na takie pytanie. Pewnego razu nawet tę laskę przydeptała, celem zapobieżenia wyciąganiu jej spomiędzy nóg, ale mimo, że głośno protestowała nie udało się. Więc teraz Jola wkłada sobie laskę w zęby, żeby nie zadawano nam znowu tej zagadki. Mogłaby też schować ją do plecaka, gdyby nie fakt, że laska pomaga nam wsiąść do autobusu, jeżeli nie jestem w stroju służbowym ze sztywnym pałąkiem. Moglibyśmy też czekać na kolejny pojazd, ale Jola wiecznie się spieszy i wsiada do pierwszego pasującego nam autobusu , posiłkując się laską.

Do tej pory było tak, że prosiła pomocnika o położenie laski z powrotem na ziemię. Laska lądowała kawałek dalej, aniżeli została pierwotnie położona przez Jolę, bo każdy krępował się wsadzić ją Joli między nogi i trzeba było tej laski poszukać. Po prostu chodzi o to, że gdy osoba niewidoma sama gdzieś coś położy, to wie, gdzie ten przedmiot się znajduje, a kiedy go przełożycie, musi później szukać. Jednak czasami jest tak, że coś upadnie i w tej sytuacji, pomoc w odnalezieniu jest bardzo cenna, a nawet niezbędna. Dlatego, że trudno odróżnić pierwszą sytuację od drugiej, warto z osobą niewidomą porozmawiać, czyli zwyczajnie zapytać, czy potrzebuje w danej chwili pomocy w odnalezieniu przedmiotu.

Ludzie kochani, pytajcie zanim zaczniecie realizować swoje pomysły na pomaganie i nie reagujcie tak odruchowo. Rozumiem, że nie macie pomysłu, co będzie za 4 sekundy i myślicie tylko o tej pierwszej sekundzie, bo nauczono Was życzliwości. My z Jolą ją naprawdę doceniamy, ale bardzo Was prosimy, pytajcie.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich ludzi dobrej woli.

Red

5 komentarzy do “Zagadka logiczna czyli rzecz o podawaniu przedmiotów”

  1. marta+kuba pisze:

    Skąd ja to znam…? Czasami się sobie dziwie jak ja mogę tyle rzeczy trzymać w swoich dwóch dłoniach, a czasami jeszcze do tego wszystkiego dzwoni telefon.

  2. Bastian i smok. pisze:

    cytat.
    „bo każdy krępował się wsadzić ją Joli między nogi i trzeba było tej laski poszukać”
    Przepraszam, naprawdę nie mogłem się powstrzymać.
    Osoby nieletnie nie czytać!
    Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Komentarz: